Rzeczniczka zmarłych

Książkę czyta się świetnie, choć ci o słabszych żołądkach mogą mieć niejakie problemy

Książkę czyta się świetnie, choć ci o słabszych żołądkach mogą mieć niejakie problemy. Ciało nie kłamie opatrzone jest znamiennym podtytułem, który mówi wszystko: “262 ciała. Wyznania lekarki medycyny sądowej”. Dr Judy Melinek odsłania w niej kulisy swojej pracy patologa w znakomitych opowieściach o najbardziej poruszających i zagadkowych przypadkach zgonów, jakie badała. Kapitalna lektura. Warto przeczytać, choćby na czczo.

Z pamiętnika młodej patolożki

Książka tak naprawdę jest rodzajem pamiętnika. Dr Melinek opowiada w nim o swoich pierwszych doświadczeniach w karierze młodego patologa sądowego. Zaczynała w Nowym Jorku, gdzie zamieszkała z mężem oraz maleńkim dzieckiem i rozpoczęła pracę w biurze naczelnego lekarza sądowego. Było to na dwa miesiące przed atakami terrorystycznymi z 11 września 2001 r. Przenosimy się z nią w tamten czas, oglądając sceny śmierci, obserwując sekcje zwłok, udzielając porad krewnym w żałobie. Wśród przypadków, o których opowiada dr Melinek, największe wrażenie robią właśnie te z 11 września, bo wszyscy dobrze znamy dramat tamtego czasu.

Ciało nigdy nie kłamie – mówi autorka – i pokazuje, w jaki sposób odkrywa prawdę o tajemnicy śmierci ofiar katastrof, morderstw, wypadków czy samobójstw. Na jej stole lądują ciała w rozmaitych stadiach rozkładu i często ustalenie przyczyny śmierci bywa nie lada zadaniem. Jakim cudem tak obciążające (a dla niektórych – odrażające) zajęcie znosi młoda, wrażliwa kobieta? Dla tych, którzy zadają takie pytania, dr Melinek ma dobrą odpowiedź. Kocham tę pracę – wyznaje w którymś momencie. I dodaje, że chodzi jej nie tylko o aspekt naukowy, lecz także o wszystkie pozamedyczne względy – współpracę z policją, zeznania w sądzie, rozmowy z pogrążonymi w żałobie rodzinami. Patrzy na siebie jak na rzeczniczkę umarłych, którzy po śmierci są dojmująco bezbronni i samotni, a ich ostatnie chwile może odczytać i zrozumieć tylko lekarz-patolog.

Siła prostoty

Książka była przebojem w Stanach Zjednoczonych, trafiając na listę bestsellerów “New York Timesa”. Na okładce znajdziecie dwójkę autorów – oprócz dr Melinek, także T.J. Mitchella, jej męża, pracującego jako konsultant scenariuszowy. Zapewne w dużej mierze jego zasługą jest fakt, że Ciało nie kłamie stanowi tak fascynującą lekturę. Nie ma w niej ani specjalistycznej, medycznej nowomowy, ani sentymentalnych eufemizmów. Napisana jest klarownie, jasno i nazywa rzeczy po imieniu. A jednak szczegółowe opisy sekcji zwłok, których w tekście sporo, wcale nie zmieniają go w makabreskę. Przeciwnie, często będziemy czuć się poruszeni lekturą. Jak widać poważnym tematom, prostota służy najlepiej.

Coffee obraz autorstwa prostooleh - www.freepik.com